← Wróć do listy
Silnik postępu

Silnik postępu: Jak system 10 tygodni zamknie 30-letnie spory

Polska debata publiczna przypomina od 1989 roku ten sam, mocno zdarty film. Te same twarze, te same kłótnie, ci sami eksperci i wciąż te same, nierozwiązane dylematy. Kwestie takie jak kształt systemu podatkowego, miejsce religii w szkołach, reforma sądownictwa czy prawo do przerywania ciąży wracają jak bumerang co cztery lata, zazwyczaj tuż przed wyborami. Służą wtedy jedynie jako amunicja do emocjonalnego okopywania się we własnych obozach i mobilizacji najbardziej radykalnych wyborców.

To zjawisko nazywamy polityczną entropią. To stan, w którym ogromna energia narodu – nasz wspólny czas, ogromne pieniądze i najszczersze emocje – jest bezpowrotnie tracona na tarcie między dwiema zwalczającymi się grupami. Efekt netto dla rozwoju kraju wynosi zazwyczaj zero. Stoimy w miejscu, podczas gdy świat wokół nas ucieka do przodu, budując nowoczesne technologie, reformując systemy społeczne i adaptując się do zmian klimatycznych czy demograficznych.

W ruchu Demokracja Obywatelska – DO Przodu wychodzimy z założenia, że nierozwiązany problem jest dla tradycyjnego polityka bezcenny. Dopóki trwa konflikt, obie strony mogą straszyć się nawzajem, mobilizując swój „twardy elektorat”. Rozwiązanie sporu to dla partii strata paliwa wyborczego. Dlatego obecny system został zaprojektowany tak, by trwać w klinczu. My wprowadzamy technologię kończenia sporów.

Metodyka sprawnego zarządzania w służbie państwa

W świecie nowoczesnego biznesu czy inżynierii nikt nie pozwoliłby na to, by kluczowe zadanie wisiało w statusie „w trakcie” przez trzy dekady. Stosuje się tam krótkie cykle pracy, konkretne terminy i mierzalne cele. Dlaczego nie przenieść tych sprawdzonych standardów do zarządzania państwem? Skoro potrafimy w dziesięć tygodni zaprojektować i wypuścić na rynek skomplikowaną aplikację, to dlaczego nie możemy w tym samym czasie podjąć decyzji o kierunku reformy podatkowej?

Naszą odpowiedzią jest proces decyzyjny oparty na dziesięciotygodniowym cyklu życia ustawy. To twardy algorytm, który zamienia chaos jałowych kłótni w uporządkowaną ścieżkę od problemu do rozwiązania. To nie jest kolejna obietnica, że „siądziemy i porozmawiamy”. To maszyna do podejmowania decyzji, której nie da się zatrzymać, gdy już raz ruszy, ponieważ jej paliwem jest zaangażowanie suwerena, a nie dobra wola polityków.

Anatomia 10 tygodni: Od pomysłu do wdrożenia

Wyobraźmy sobie, jak ten mechanizm działa w praktyce na przykładzie sprawy, która budzi ogromne emocje – powiedzmy, uproszczenia rozliczeń dla najmniejszych firm, co od lat jest obiecywane przez każdą kolejną ekipę rządzącą.

Tydzień 1–2: Inicjacja i definicja problemu

Zamiast ogólnikowych haseł o „wspieraniu przedsiębiorczości”, grupa obywateli lub posłów zgłasza konkretną potrzebę. System wymaga jasnego zdefiniowania wyzwania. Nie głosujemy nad „szczęściem przedsiębiorców”, ale nad konkretnym mechanizmem, na przykład: „wprowadzeniem jednolitej daniny zamiast pięciu różnych składek i uproszczeniem sprawozdawczości do jednego formularza miesięcznie”. W tych tygodniach ustalamy ramy sporu – o co dokładnie nam chodzi?

Tydzień 3–5: Faza edukacji i symulator skutków

To serce naszego systemu i etap, który całkowicie eliminuje demagogię. Zamiast krzykliwych nagłówków w mediach społecznościowych i partyjnych billboardów, każdy obywatel otrzymuje dostęp do symulatora skutków danej decyzji w swojej aplikacji. To narzędzie, które na twardych danych pokazuje, co zmiana oznacza dla ciebie osobiście. Widzisz czarno na białym: „Jeśli zagłosujesz za opcją X, twój miesięczny dochód wzrośnie o 200 zł, ale budżet twojej gminy na remonty dróg zmniejszy się o 5%”. Dane dostarczają niezależne instytuty badawcze, a algorytmy obliczeniowe są jawne i poddane publicznej kontroli. Uczymy się skutków, a nie haseł. Przestajemy być podatni na manipulacje, bo mamy fakty w kieszeni.

Tydzień 6–8: Deliberacja i cyfrowa moderacja

Debata przenosi się do ustrukturyzowanej przestrzeni cyfrowej. Kończymy z anonimowym hejtem, farmami trolli i przekrzykiwaniem się w telewizyjnych studiach. Systemy reputacyjne promują głosy merytoryczne i poparte dowodami, a próby manipulacji emocjonalnej są wyłapywane przez mechanizmy kontrolne i społeczność. To czas na zadawanie pytań ekspertom, zgłaszanie poprawek i szukanie kompromisu, który zadowoli największą możliwą grupę. To tutaj rodzi się nowa kultura polityczna – oparta na argumentach, a nie na krzyku.

Tydzień 9: Okno decyzji

Nadchodzi moment „sprawdzam”. Głosowanie w bezpiecznej aplikacji, chronionej przez blockchain i dowody z wiedzą zerową. Jest ono tajne, błyskawiczne i niepodważalne. Nie musisz iść do lokalu wyborczego – oddajesz głos tam, gdzie aktualnie jesteś. Dzięki technologii zapewniającej absolutną transparentność, każdy może sprawdzić, czy jego głos został policzony poprawnie, przy zachowaniu pełnej anonimowości swojego wyboru. To szczytowy moment sprawczości narodu.

Tydzień 10: Implementacja i zamknięcie tematu

Wynik jest ogłaszany natychmiast po zamknięciu okna głosowania, a ustawa automatycznie wchodzi w fazę wdrożenia technicznego przez urzędników. Co najważniejsze: temat zostaje oznaczony w systemie jako „zakończony”. Nie wracamy do niego przez określoną liczbę lat, chyba że zajdą nadzwyczajne, obiektywne okoliczności. Spór przestaje istnieć w przestrzeni publicznej, ponieważ zapadła wiążąca decyzja suwerena. Idziemy dalej.

Higiena psychiczna narodu

Wprowadzenie systemu dziesięciu tygodni to nie tylko zmiana techniczna czy legislacyjna, to przede wszystkim potężna zmiana w psychologii nas wszystkich. Obecnie żyjemy w stanie permanentnej wojny domowej, podsycanej przez media i partie, które żyją z konfliktu. Czujemy, że fronty są zabetonowane, a my jesteśmy skazani na słuchanie tych samych argumentów i oskarżeń do końca życia. To rodzi apatię, depresję społeczną i nienawiść do sąsiada o innych poglądach.

Mechanizm sprawczości obywatelskiej usuwa to poczucie wiecznej walki bez końca. Wiemy bowiem, że każdy spór – nawet ten najbardziej bolesny i trudny – ma swoją datę ważności. System daje nam dokładnie dziesięć tygodni na skanalizowanie emocji w konstruktywną decyzję. Po dziewiątym tygodniu emocje opadają, bo sprawa jest rozstrzygnięta. Naród może odetchnąć, „odstawić” dany temat na półkę i zająć się następnym wyzwaniem. To buduje kulturę akceptacji werdyktu większości, ponieważ każdy miał realną, sprawiedliwą szansę, by na ten werdykt wpłynąć za pomocą faktów i swojego głosu.

Akcelerator rozwoju: Polska 2.0

Zastosowanie tego systemu czyni z Polski najszybciej adaptujący się kraj na świecie. Wyobraźmy sobie, że w ciągu jednej tylko kadencji jesteśmy w stanie definitywnie zamknąć dwadzieścia lub trzydzieści spraw, które paraliżują nas od dekad. Zamiast marnować zasoby na walkę o przeszłość, uwalniamy gigantyczny intelektualny i finansowy potencjał państwa do zajęcia się wyzwaniami przyszłości.

Zamiast debatować przez kolejne lata o tym, czy potrzebujemy energii jądrowej, podejmujemy decyzję w dziesięć tygodni, wybieramy lokalizację i przechodzimy do budowy. Zamiast kłócić się o model edukacji przez całe pokolenie, testujemy warianty, wybieramy ten najbardziej efektywny i wdrażamy go, by nasze dzieci mogły wygrywać w globalnym wyścigu technologicznym.

System dziesięciu tygodni to koniec biegania w kołowrotku, które politycy fundują nam od lat. To przejście od polityki jałowej do polityki sprawczej. Przestajemy mielić stare problemy, a zaczynamy projektować nową rzeczywistość. Polska przestaje być skansenem politycznym Europy, a staje się laboratorium nowoczesnej, cyfrowej demokracji, którą inne narody będą chciały naśladować.

Demokracja Obywatelska nie prosi cię o cierpliwość. My nie mówimy: „poczekaj do następnych wyborów”. My prosimy cię o gotowość do podejmowania decyzji tu i teraz. Czas najwyższy, byśmy jako naród ruszyli z miejsca. Dziesięć tygodni – tyle dzieli nas od rozwiązania niemal każdego problemu, który dziś wydaje się niemożliwy do przeskoczenia. Czy jesteś gotowy, by zamknąć przeszłość i zająć się przyszłością? Twoja Polska 2.0 czeka na pierwsze kliknięcie.