Kandydat-interfejs: Ocena ciągła i koniec immunitetu bezczynności
Zamknij na chwilę oczy i pomyśl o typowym polityku, którego widzisz codziennie w serwisach informacyjnych. Co widzisz? Prawdopodobnie kogoś, kto mówi głosem nieznoszącym sprzeciwu, patrzy na rozmówcę z góry i z niezwykłą pewnością siebie obiecuje rzeczy, o których wie, że nigdy ich nie zrealizuje. To model lidera pionowego – tak zwanego wodza. Człowieka, który stoi na szczycie partyjnej piramidy i sypie łaskami na dół, oczekując w zamian bezwzględnego posłuszeństwa.
Ten model jest reliktem ery przed-informacyjnej, kiedy społeczeństwo było traktowane jak stado, które potrzebuje pasterza. Ale dzisiejsze społeczeństwo sieciowe, połączone błyskawicznym przepływem informacji, przestało być stadem. Jesteśmy zbiorem świadomych jednostek, które nie potrzebują pasterzy, lecz sprawnej infrastruktury do współdziałania. W Demokracji Obywatelskiej całkowicie redefiniujemy zawód posła. Wprowadzamy pojęcie kandydata-interfejsu oraz mechanizm oceny ciągłej. To zmiana tak głęboka, jak przejście z ręcznego przepisywania ksiąg przez mnichów na druk masowy.
Od narcyzmu do funkcjonalności: Poseł jako narzędzie
Kim jest kandydat-interfejs? To profesjonalista – inżynier, lekarz, prawnik, rolnik czy przedsiębiorca – który nie idzie do parlamentu po status społeczny, wysoką dietę czy immunitet. Idzie tam, by pełnić funkcję techniczną. W świecie nowoczesnych technologii interfejs to warstwa, która pozwala użytkownikowi (czyli tobie, obywatelowi) komunikować się z systemem (czyli państwem). Interfejs nie ma własnych ambicji politycznych – on ma być przejrzysty, skuteczny i niezawodny.
Rola posła w nowym systemie ogranicza się do trzech głównych zadań, które wymagają pokory i twardych kompetencji:
Analiza i filtracja: Przekładanie chaotycznych potrzeb społecznych na precyzyjny język ustaw. Poseł nie wymyśla prawa przy kawie – on porządkuje to, czego realnie potrzebują ludzie, odrzucając projekty szkodliwe lub sprzeczne z fundamentami konstytucyjnymi.
Dostarczanie wiedzy: Zamiast emocjonalnych przemówień, poseł ma dostarczać obywatelom rzetelne dane i symulacje skutków. Jego zadaniem jest edukacja suwerena, by ten mógł podjąć decyzję opartą na faktach, a nie na strachu czy manipulacji.
Lojalna reprezentacja: To najważniejszy punkt. Głosowanie w sejmie musi być dokładnym odzwierciedleniem wyniku głosowania obywateli w systemie. Poseł jest tylko „palcem suwerena”, który naciska przycisk na sali plenarnej.
Problem maszynek do głosowania i immunitetu bezczynności
W starym systemie poseł to wódz, który po otrzymaniu mandatu staje się nietykalny na cztery lata. Często zdarza się tak, że po wyborach twój wybraniec nie robi praktycznie nic. Staje się anonimowym pionkiem, maszynką do głosowania, której nazwiska nawet nie znasz. Jest bierny, „zimuje” w ławach sejmowych, pobierając pensję z twoich podatków. Korzysta z tak zwanego immunitetu bezczynności – dopóki nie złamie prawa i głosuje tak, jak każe lider partii, nikt nie może go ruszyć.
W Demokracji Obywatelskiej kończymy z tą patologią. Uznajemy, że poseł to twój pracownik, a nie twój pan. A skoro jest pracownikiem, to musi podlegać tym samym regułom, co każdy specjalista na wolnym rynku: musi dowozić wyniki, musi być aktywny i musi cieszyć się zaufaniem klienta. Jeśli tego nie robi, musi zostać zwolniony. Natychmiast.
Rozwiązanie: Ocena ciągła i Wskaźnik Zaufania
Wprowadzamy mechanizm oceny ciągłej polityków przez ich wyborców. W aplikacji każdy poseł czy radny ma swój dynamiczny „wskaźnik zaufania”. To nie jest jednorazowy plebiscyt co cztery lata – to permanentny egzamin z lojalności i skuteczności.
Premia za pracę: Jeśli twój przedstawiciel pracuje ciężko, konsultuje z tobą ustawy, dostarcza rzetelnych danych i głosuje zgodnie z twoją wolą, jego wskaźnik jest wysoki. Taki polityk może kontynuować swoją pracę na rzecz społeczeństwa praktycznie bez ograniczeń czasowych. Nie wyrzucamy fachowca tylko dlatego, że minęły 4 lata. Jeśli jest dobry – niech służy dalej.
Natychmiastowe odwołanie: Jeśli jednak ocena posła spadnie poniżej krytycznego poziomu (oznacza to obiektywną utratę mandatu społecznego), traci on swoje stanowisko natychmiast po kolejnym cyklu ocen. System nie zna litości dla bylejakości czy bierności. Nietrafiony wybór to strata czasu i pieniędzy, a Polska 2.0 nie może sobie pozwolić na opłacanie „turystów sejmowych”.
Płynna wymiana i presja na jakość
Gdy poseł traci mandat w wyniku oceny ciągłej, na jego miejsce automatycznie wchodzi kolejna osoba z listy wyborczej w danym okręgu, która uzyskała kolejny najlepszy wynik. Ma to dwie potężne zalety, które całkowicie zmieniają dynamikę sejmu:
Ciągła mobilizacja: Poseł „numer jeden” musi się starać każdego dnia, bo czuje na plecach oddech suwerena i wie, że okres wypowiedzenia może nastąpić niedługo.
Aktywne zaplecze: Osoby na dalszych miejscach list nie są tylko „wypełniaczami”. Muszą być aktywne i przygotowane, bo ich szansa na wejście do gry może nadejść w każdej chwili, gdy ich inny poseł czy radny zawiedzie.
Tworzymy system, w którym bycie nieaktywnym politykiem staje się niemożliwe. Albo dajesz wartość dodaną, albo robisz miejsce następnemu.
Inteligentny kontrakt i Weksel Lojalnościowy
Aby ten system nie był tylko martwym zapisem, zabezpieczamy go technologią i prawem cywilnym. Każdy kandydat-interfejs ruchu Demokracja Obywatelska przed startem podpisuje notarialny weksel lojalnościowy na bardzo wysoką kwotę, która rośnie z każdym dniem sprawowania mandatu.
Ten weksel to twardy, finansowy bezpiecznik. Gwarantuje on, że poseł nigdy nie sprzeniewierzy się interesom suwerena, nie przejdzie do innego ugrupowania w zamian za obietnice stanowisk i – co najważniejsze – zawsze zagłosuje dokładnie tak, jak wskaże wynik w twojej aplikacji. Jeśli poseł złamie ten kontrakt, weksel zostaje uruchomiony, co oznacza dla niego finansowe samobójstwo. Jedyną drogą do zwolnienia z tego ryzyka jest bezwzględna i dożywotnia rezygnacja z obejmowania jakichkolwiek stanowisk państwowych czy zasiadania w spółkach skarbu państwa. Szukamy ludzi, którzy są gotowi położyć na szali swój prywatny majątek jako dowód lojalności wobec ciebie.
Szukamy ludzi sytych życiowo
Kogo zatem szukamy do tej roli? Nie interesują nas zawodowi politycy, dla których dieta poselska to jedyny sposób na przeżycie. Szukamy ludzi z tak zwaną sytością życiową. Takich, którzy już coś w życiu zbudowali – firmę, karierę naukową, silną rodzinę czy lokalną społeczność – i nie muszą już nikomu nic udowadniać.
Szukamy ekspertów, których ego jest mniejsze niż ich poczucie misji. Ludzi, którzy potrafią powiedzieć: „moje prywatne zdanie w tej kwestii jest inne, ale naród w aplikacji zdecydował tak, więc moim obowiązkiem jako interfejsu jest to przeprowadzić”. W 2027 roku nie wybierzemy nowych panów. Wybierzemy najlepsze, najbardziej lojalne interfejsy do obsługi naszej wspólnej wolności. Czas skończyć z kultem jednostki i zacząć kult skuteczności. Czas na ruch DO Przodu.